Kilka utworów z I tomu "Wierszy wybranych".

***
prosiłem dziewczynkę
- narysuj mi Drogę
dom
drzwi okna
i dym z komina -

narysowała wszystko
w kreskach deszczu
- ale ty jesteś w środku pod dwiema pierzynami -
mówiła

podziękowałem
zabrałem rysunek i odszedłem

- zaczekaj jeszcze piorun -
krzyknęła wyjmując czerwoną kredkę
84.07.06

CHARLES L.DODGSON PISZE A POTEM DRZE NA STRZĘPY LIST DO ALICE LIDELL
lubię na ciebie patrzeć
żywa jesteś w pląsach i na dagerotypie
wyglądasz jakbyś wiedziała wszystko

żelazne bukwy ich praw
zabierają mi ciebie
odejmują od ust i rąk
zielony obłęd oplata bluszczem ściany mojego domu

jesteś małą dziewczynką nie wiesz nic
ja wim już wszystko
czyli także nic
- wiele moglibyśmy sobie powiedzieć

nie jestem dzieckiem
jestem mężczyzną który pragnie Czułości
i lubi się bawić
87.03.22

***
Ostatecznie
udało się nam udowodnić sobie,
że nie jesteśmy stworzeni do życia,
lecz w życiu
zakopani.
Jak dzieci
długo szukajace ukrytego Przyjaciela
i wołające z rezygnacją : wychodź, wychodź!
spostrzegliśmy poniewczasie, że żaden Bóg
nie bawi się z nami
w chowanego.
Ale my
możemy się nadal bawić
odnajdując siebie.
Dziewczynki, które urodzą nasze żony,
na pewno będą domagać się
zabawy.
97.06.26

WSZYSTKO JEST ILUZJĄ, KAŻDY JEST ILUZJONISTĄ
Na początku był ateizm.
Potem Atman, Allah, Bóg, Brahman, Budda
i tak dalej, aż zabrakło alfabetu.
Nie ma prawdy, sensu, poznania, nie ma rzeczywistości, nie ma sztuki,
sa tylko przewrotne sztuczki
i słowa, słowa, słowa.
I znów trzeba zacząć od początku,
przewartościować alfabet i ogłosić :
Aerobic jest jedyną drogą zbawienia.
86.08.28

PLE PLE PLE PLE ( Mirkowi Drabczykowi)
jestem inteligentny
jestem elokwentny
na wszystkie pytania
mam gotową odpowiedź

: nie wiem
86.07.31

NARZUCAJĄCA SIĘ ANALOGIA
kto nigdy nie spał z trzema książkami przy głowie
np. Słownikiem terminów literackich Archetypami i symbolami Junga i Antologią nowej poezji brytyjskiej

nie wie co znaczy spać z trzema naraz kobietami
gdy każda jest inaczej lubiezna kusicielska niezdobyta
85.02.07

***
trzymam w dłoni zapaloną zapałkę

mogę spalić sądy
mogę spalić kościoły
mogę spalić burdele
mogę spalić więzienia
mogę spalić poligony

kiedy płomień dochodzi do palców
trzymam w nich tylko
małą czrną trumienkę
85.03.06

SID VICIOUS PISZE A POTEM DRZE NA STRZĘPY LIST DO NANCY SPUGEN
Kupiłem nóż. Parę dni temu miałem strasznie dużo pieniędzy,
handlarz heroiną patrzył na mnie jak na Zbawiciela,
kupiłem osiem par spodni, ten nóż
i ulica którą szedłem, wydawała mi się złotą plażą.

Potem znów zobaczyłem cię tańczącą nago
w barze przy Times Square, zobaczyłem cię
w chytrych oczkach tłustego mieszczanina patrzącego na mnie
wzrokiem pogromcy zajęcy. Jakby wiedział. chciałem go zabić,
chciałem wymordować wszystkich tłuściochów
w tym obrzydliwym Nowym Jorku.

Schudłem, myślę o tobie nawet kiedy sram,
moje wizje są coraz upiorniejsze,
pewien Żyd-artysta spił mnie wczoraj ochydnym koniakiem
i zawiózł do psychoanalityka, sądził, że jest
czymś w rodzaju mojego Przyjaciela. Rzuciłem nożem,
trzonek tafił doktora
w błyszczącą, sztuczną szczękę, Żyd coś tłumaczył,
ja podniosłem nóż, kopnąłem barek na kółkach i uciekłem.

Jeśli próbujesz telefonować, tracisz czas,
wyrwałem przewód i wyrzuciłem telefon do lodówki.
Śpię z gitarą, zastawiłem drzwi meblami,
przeklinam i błogosławię chodząc od ściany do ściany.
Moja najdroższa, moja słodka, nadprzyrodzona dziwko z prowincji,
dlaczego jesteś taka obca, dlaczego nie w moim łóżku
palisz tej nocy papierosa za papierosem?
Twój mały Sid zwariował, umie już tylko jedno:
niszczyć.

Raz w życiu byłem szczęśliwy, pierwszej nocy
z tobą. To nie powinno było się kończyć. Dam ci ostatnią szansę
uczynienia wszystkiego prostym i pięknym. Tu,
w Nowym Jorku, stolicy świata, w Chelsea Hotel.
Nr 2. Czy słyszysz tę muzykę? To strach, nasz wspólny starch.
88.07.25